Sięgnął po jedną z tysiąca zakurzonych książek. Otarł rękawem brud z okładki i przeczytał : „Tęczowy Chłopiec i przyjaciele”. Były tam takie dzieła jak „ Sens Czasu” pisana z Iris czy „Głębia Bytu” wspólnego pióra z Ker. Przeglądał tak strony dawniej napisanych przez siebie dzieł, kiedy wypadł z książki list. Ten marchewkowy papier, tylko jedna osoba takiego używała. Podniósł ów przedmiot i usiadł, odłożył książkę na stole i zaczął czytać list od Elektry. Po krótkiej lekturze wstał i podszedł do okna, niebo było rozdarte na dwoje. Po prawej miało granatowo szary kolor, po lewej zaś błękitno różowy. Morska bryza uderzała go w twarz. Zaczęło padać. W chwile później na bezkresie nieboskłonu zawitała tęcza. Pustelnik się uśmiechnął. Elle była daleko
-„Wypadało by do niej napisać” – pomyślał
Jak pomyślał tak zrobił, wyjął ciemno turkusowy atrament, pióro, kremową papeterie i usiadł przy stole. Zaczął kreślić przekrzywione litery: „Najdroższa Elektro”
Już miał pisać dalej kiedy ktoś zapukał do drzwi. Lekko zdziwiony wstał i otworzył. Na deszczu stał goniec.
- Rany Eryku wejdź do środka – ponaglił gościa gospodarz.
- Gabryjelu przybyłem tylko na chwilę. – tłumaczył się goniec
- Co nie zmienia faktu, że kultura nakazuje zapraszać gości. Eryku wejdź do środka proszę.
- Niech będzie – uległ posłaniec.
- Co Cię tu sprowadza chłopcze ? Przecie powinieneś przyjść jutro. – zapytał Pustelnik i postawił czajnik na kominku
- Widzisz mój drogi, mam dla Ciebie coś co nie mogło czekać.
- Cóż to takiego ?
- Chłopak zawahał się chwilę. – List od Czasu.
Pat ^^ zwrócił na niego zmęczone zielone oczy – Czas ? Domyślam się o czym pisze. No nic. Masz coś jeszcze ? – zmienił temat.
- Owszem list od Jazz’a i coś od Michael’a. A Ty masz coś dla mnie?
- Od Michała powiadasz hmm... – zamyślił się – A dla Ciebie owszem. Weź ten list do Iris – wręczył mu zieloną kopertę – i to – powiedział wręczając posłańcowi Srebrną kopertę – To do Sharon. – Napijesz się herbaty ? – zapytał gospodarz
- Wybacz już widnieje, muszę wracać do miasta by mnie ulewa nie spotkała w drodze, ale Dzięki za wszystko, dziękuję Ci Gabryjelu. – żegnał się Eryk
- Przybędziesz jutro ? Mam list do Elektry, nie powinien czekać.
- Z przyjemnością. Może nawet zostanę jutro na chwilę lub dwie. Teraz bywaj mój drogi. – Powiedział w drzwiach.
Gospodarz staną na stopniach przed domkiem. Goniec wsiadł zręcznie na konia i uśmiechnął się na pożegnanie. Ruszył, by w chwilę później zniknąć za drzewami. Pustelnik westchnął wrócił do domku, zamkną drzwi. Usiadł przy stole i pisał dalej: „Droga Elektro”
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Joł ;P
OdpowiedzUsuń